To było jak rażenie pioruna. Stało się. Zobaczyłeś ją. Była tam. Stała pomiędzy innymi podobnymi do niej. A jednak taka inna. Wyjątkowa. Więc chcąc nie chcąc z twych ust wyrwało się tylko "O, Boże!" i sam nie wiedziałeś, czy to jeszcze akt strzelisty, czy już przekroczenie drugiego przykazania.
"Boże, osiemset stron." Niezła cegła. Robi wrażenie. Spojrzałeś na tytuł. I wszystko jasne. No tak, "Podróż do Alfy Centauri" nie może trwać krótko. To przecież więcej niż cztery lata świetlne stąd. A jeszcze wrócić trzeba, o ile się uda. Skąd inąd, co robi science fiction w katolickiej księgarni? Ciekawe, trzeba to zbadać.
Spojrzałeś na autora i... coś zaczęło Ci świtać. Michael O'Brien. Zaraz, zaraz, czy to nie ten od "Ojca Eliasza" i "Teofila"? A jakże, we własnej osobie. Kanadyjski pisarz nazywamy współczesnym apologetą chrześcijaństwa, broniący go w swych powieściach przed laicyzmem, apatią i obojętnością.I już nie dało się zagłuszyć tego głosu w twojej głowie, który uparcie powtarzał: weź, otwórz, wyrusz w "Podróż do Alfy Centauri".
Twoim przewodnikiem będzie profesor Neil de Heyos, postać nietuzinkowa, dwukrotny noblista w dziedzinie fizyki. To właśnie dzięki jego odkryciom ta wyprawa w ogóle stała się możliwa. W uznaniu swoich zasług został członkiem ponad sześciuset osobowej ekipy zdążającej na pokładzie "Kosmosu" ku nowej nieznanej planecie Alfa Centauri A-7. Wszyscy oni przeszli staranną selekcję zanim dopuszczono ich do tej ekspedycji. To wybitni naukowcy, których zadaniem będzie zbadanie nowego globu. Spodziewają się, że czeka ich przygoda życia. Ale czy są gotowi na to, co odkryją?
Jednak wielu z pasażerów "Kosmosu" wyrusza w tę podróż wiedzionych nie tylko naukową ciekawością. Są i tacy, którzy wykorzystali okazję, by uciec od tego, co dzieje się na rodzimej planecie. A na Ziemi jest rok 2097. Globalny rząd wdraża programy ograniczania populacji oraz powszechnej inwigilacji. "Kosmos" miał być od tego wolny. Szybko jednak okazuje się, że i tutaj docierają macki tych, którzy pod pozorem szerzenia zgody i pokoju pozbawiają ludzi prawa do indywidualizmu i prywatności. Nie wszyscy chcą się na to zgodzić. Wokół profesora Hoyosa formuje się grupa buntowników zyskująca coraz to nowych zwolenników. Czy zdołają skutecznie przeciwstawić się władzy? Czy zwyciężą w walce o własną wolność i godność?




Komentarze
Prześlij komentarz