Sukces pisany... purpurą?



Są takie książki, które czyta się lekko, łatwo i przyjemnie, lecz nie jest to tylko pusta rozrywka. Są takie historie, które nawet po zamknięciu książki pozostają w naszych głowach oraz sercach, intrygują, nie dają spokoju i tylko czekają, aż będą mogły toczyć się dalej. Są takie opowieści, które bawią, wzruszają, trzymają w napięciu, ale też inspirują do przemyślenia własnego życia, a może nawet jego zmiany.

Taka książką jest "Lidia" Tessy Asfar. Jej bohaterką jest biblijna postać, o której możemy przeczytać w Dziejach Apostolskich (16, 15-16). Z tych zaledwie dwóch wersów dowiadujemy się, że Lidia była pochodzącą z Tiatyry pobożną niewiastą. Mieszkała w macedońskim mieście Filippi, gdzie handlowała purpurą. Tam spotkała świętego Pawła, z którego rąk przyjęła chrzest wraz ze wszystkimi domownikami. Ugościła też Apostoła oraz jego towarzyszy. Choć jak wspomina autor Dziejów, nie bez oporu z jego strony. 

I ta ostatnia wzmianka wydaje się być najciekawsza. Przecież niewielu udało się wygrać ze świętym Pawłem na argumenty. Skoro więc tej kobiecie udało się siłą perswazji wymóc coś na nim, znaczy to, że musiała mieć naprawdę silny charakter. Właśnie taką przedstawia ją w swej powieści autorka, kreując postać zarazem silną i delikatną. 

Lidię poznajemy jako młodą szesnastoletnią dziewczynę. Pełna zapału, sumiennie uczy się rzemiosła u boku swego ojca. Jest jedynaczką i ma kiedyś przejąć po nim warsztat, w którym wyrabiają purpurę. Jest też typową nastolatką z głową w chmurach. Marzy o wielkiej miłości, o swoim księciu na białym koniu. 

Niestety życie dość szybko pozbawia ją złudzeń, że świat tylko czeka, aby dać jej szczęście. Lidia szybko traci nie tylko majątek, ale też najbliższych i dobre imię. Można by powiedzieć, że zostaje z niczym. A jednak nikt i nic nie może zabrać jej tego, co miała najcenniejsze: umiejętności oraz wiary w siebie. Dzięki nim stawia czoła przeciwnościom. Jest przy tym niezwykle wyczulona na ludzką krzywdę. To wszystko sprawia, że wyrasta na niezależną, szanowaną przez wszystkich kobietę. I wtedy właśnie spotyka Apostoła Pawła. 


Tessa Asfar zaprasza nas nie tylko do poznania tej fascynującej postaci i jej historii, ale przede wszystkim skonfrontowania jej z własnym życiem. Daleka jest jednak od tworzenia moralizatorskiej opowiastki. Takiej, co to przesłanie przedkłada ponad literacki warsztat. Ta opowieść ma świetne tempo, wyraziste postacie, zaskakujące zwroty akcji i, co niestety niezbyt częste w powieściach chrześcijańskich, poczucie humoru. 

Jeśli zachęciłam Was, by przeczytać tę książkę, muszę jeszcze też Was ostrzec:
UWAGA, WCIĄGA!

Asia

Komentarze